Siedzi w parku na ławce stary niedołężny staruszek (na oko po osiemdziesiątce) i straaasznie płasze. Przechodzi obok niego młodzieniec i pyta
-Dziadku dlaczego płaczesz?
-och dziecko, trzy dni temu poślubiłem piękną młodą kobietę jest wspaniała! super gotuje, chodzi ze mną na randki, do kina, kochamy się...
-No to w czym problem?-pyta młodzieniec.
-No bo no...zapomniałem drogi do domu



-Dziadku dlaczego płaczesz?
-och dziecko, trzy dni temu poślubiłem piękną młodą kobietę jest wspaniała! super gotuje, chodzi ze mną na randki, do kina, kochamy się...
-No to w czym problem?-pyta młodzieniec.
-No bo no...zapomniałem drogi do domu